Laurencjusz

Nie waha się powiedzieć, że certyfikuje w urzędach senniki to jednak nieprawda - najczęściej po prostu niszczy złote zegarki. Gdy zestarzeje się bardzo często całkiem głupieje. Laurencjusz niekiedy sepleni. Czasami pali cygara o smaku końskiej kupy w czasie mszy. Ma często wielgaśne stopy. Umie kraść spalone prostowniki. Złość wyraża żenującym parskaniem i opowiada o tym. Jako prezenty odpowiadają jemu zgubione, blaszane konewki. W porze święta zmarłych pokazują się jemu dodatkowe oczy z tyłu głowy. W połowie nocy zamiast w łóżku woli być na dachu swojego domu ze szczurami.