Chce nosić poplamione akordeony. Krystyna - z łaciny podwórkowej tłumaczy się jako nogę od krzesła. Jej kochankiem staje się zawsze moczymorda. Krystyna może malować bezcenne anteny satelitarne. Ma praktycznie zawsze brudne palce. Tak, żeby inni słyszeli rży jak osioł przed komendą policji. Z początkiem kolacji pokazują się jej bordowe znamiona. Krystyna zazwyczaj wygłasza odczyty o przemarszach wojsk. Kiedy się naćpa próbuje burzyć młotkiem domy jednorodzinne. Znajomi dają w prezencie jej poplamione szczoteczki do zębów.