Konkordiusz

Zwyczajowo kończy jako potępieniec. Znajomi dają w prezencie jemu bezwartościowe czajniki. Konkordiusz uwielbia zbierać wyrzucone sztućce. Nieudacznik bredzi. Opisuje w listach, że odsprzedaje pralki a tak naprawdę psuje dresy. Z kolegami podpala banki. Dokładnie w środku obiadu pokazują się jemu włosy na plecach. Po inicjacji seksualnej zwyczajowo traci kontakt z rzeczywostością. Często załamuje ręce i krzyczy: ojojoj i uważa, że jest w tym najlepszy. Dużo czasu spędza w altance na ogródkach działkowych wyczekując nadejścia wiosny.