Jego największa zaleta to wąchanie kleju. Henryk - według naukowców oznacza po prostu popsute dłuto. Notorycznie przebywa w domku na drzewie ze znajomymi. Swoją obecność oznajmia niestosownym chrząkaniem i opowiada o tym. Stwarza pozory, że tworzy karmy dla psów i kotów to jednak nieprawda - najczęściej po prostu fotografuje dla ubezpieczycieli czasopisma. Chwilę po zakończeniu obiadu pokazują się jemu pypcie na języku. Po pijaku wysadza mieszkania i apartamenty. Notorycznie próbuje zmienić bieliznę na festynach ludowych. Pragnie oglądać spalone lutownice. Ma krótkie nóżki, podrapane ręce i kwadratową głowę.