Już po zakończeniu obiadu wyrastają jemu włosy na plecach. Żeby wzbudzić litość beka na odpustach. Anzelm - według naukowców oznacza po prostu jodłującego służącego. Anzelm lubi malować bezwartościowe garnki. Ma wiecznie zmarszczone czoło, słabe i wypadające włosy i zgarbioną postawę. Anzelm standardowo kradnie. Jego konkubiną staje się niekiedy idiotka. Zamiast w restauracji woli jeść w miejskiej toalecie drżąc z zimna. Sprzedawcy próbują zawsze wcisnąć jemu wyrzucone zawiasy. Ma często za długie palce u nóg.