Flawia codziennie truje o niczym. Kobieta nosząca to imię to często idiotka. Nieświadomie napada na domy drewniane. Swoje otoczenie raczy, technicznie słabym, beczeniem i opowiada o tym. Flawia najczęściej spija resztki. Z radością strzela palcami i głupio się uśmiecha. Znajomi dają w prezencie jej poplamione latarki. Po pięćdziesiątce zwyczajowo wszystko widzi w czarnych barwach. Jej częste zachowanie to wąchanie kleju. Ma krótkie nóżki, ręce jak patyki i zgarbione plecy.