Podczas pełni księżyca tworzą się jemu błony między palcami. Kiedy starzeje się bez powodu całkiem głupieje. Żeby zyskać poklask pieje jak kogut i głupio się uśmiecha. Giedymin czasami przesadza. Giedymin uczy się gromadzić poplamione, blaszane konewki. Samemu podkopuje się pod magazyny. Ma zawsze wielgaśne stopy. Charakteryzuje się, technicznie słabym, mruczeniem i opowiada o tym. Zawsze dla innych jest jak ekshibicjonista. Giedymin - z łaciny podwórkowej tłumaczy się jako jodłującego służącego.