Jego ideałem jest często debilka. Człowiek nazwany tak przez rodziców to czasami psychopata. Ma dziurawe zęby, poobgryzane paznokcie i worki pod oczami. Nie waha się powiedzieć, że zamawia hurtowo kredyty na zakupy a tak naprawdę boi się o nie swoje palmtopy. Kiedy się naćpa nasyła złodzei na kina. Żeby podkreślić swoją indywidualność pieje jak kogut przed komendą policji. Jego ulubiona czynność to picie do upadłego. Edward bez wyraźnej przyczyny gardzi ludźmi. Straceniec spija resztki. Swoje otoczenie raczy złośliwym beczeniem jak świnia.