Martyn

Palant jąka się. Zazwyczaj zachowuje się jak narkoman. Od rana przesiaduje w bagażniku samochodu w kasku motorowym i googlach narciarskich na głowie. Martyn zazwyczaj dogryza innym. Szukając pracy mówi, że odsprzedaje komputery a tymczasem niszczy notebooki. Dzieciak tak nazwany to zazwyczaj pijak. Ma zazwyczaj za grube nogi. Ma nos jak kartofel, słabe ręce i worki pod oczami. Jego przyjaciółką staje się zawsze analfabetka. Tak, żeby inni słyszeli słucha cykania swojego zegarka na odpustach.