Marzena

Kobieta o tym imieniu to czasami wariatka. Kiedy się naćpa podkopuje się pod kantory wymiany walut. Marzena dla zasady pisze o dupie marynie. Marzena umie myć czarne czajniki. Ma grube łydki, słabe i wypadające włosy i niekształtne uszy. Każde zdanie kończy spontanicznym beczeniem z zaciśnietymi ustami. Kiedy dorasta zwyczajowo traci kontakt z rzeczywostością. Wydawać by się mogło, że promuje kamery cyfrowe nie da się jednak ukryć, że zabiera innym pierścionki, kolczyki i obrączki. Żeby pokazać innym, że istnieje recytuje wiersze norwida i głupio się uśmiecha. Marzena bardzo często jara szlugi.