Jego ideałem jest bez wyraźnej przyczyny pijaczka. Jego największa umiejętność to puszczanie bąków. Pod koniec życia zazwyczaj całkiem głupieje. Marcel czasami śmieci. Ma grube łydki, ręce jak u kowala i włosy na plecach. W czasie święta zmarłych tworzą się jemu rogi na głowie. Ma praktycznie zawsze za chude nogi. Uwielbia spać na drzewie razem z niebezpiecznymi psami. Praktycznie zawsze ma poglądy jak narkoman. Cicho trzyma ręce w górze w czasie rodzinnych obiadów.