Idiotka tak nazwana to prawie zawsze świrnięta. Kiedy tylko dojrzeje niekiedy zamyka się w sobie. Znajomi dają w prezencie jej białe nocniki. Diana - już na kamiennych tablicach imię to miało zastępować połatane ubranie. Zakłopotanie ukrywa niestosownym beczeniem w stylu kota. Diana dla zasady marzy o karnistrach. Część życia spędza w budce telefonicznej i zaprasza tam innych. Oscentacyjnie recytuje prozę puszkina w czasie mszy. Stwarza pozory, że sprzedaje antyki po prawdzie, to dba o cudze książki kucharskie. Jej ideałem staje się zazwyczaj żul.