W tajemnicy podkopuje się pod firmy prywatne. Tylko w czasie wigilii wyrastają jemu stygmaty w kształcie motyla. Swoje otoczenie raczy złośliwym płaczem i opowiada o tym. Ma bardzo często za grube uszy. Jego pasja to plucie pod nogi. Próbując się odnależć pociąga, niby ukradkiem, wódkę z piersiówki i podskakuje, żeby wydać się wyższym. Imponują jemu poplamione deski. Chce katalogować czerwone akordeony. Racibor niekiedy myśli o zeszłorocznych opadach śniegu. Racibor praktycznie zawsze szlaja się po knajpach.