Swoje wywody przerywa niespodziewanym spontanicznym cmokaniem jak świnia. Żeby wzbudzić litość naprawia cynowe garnki i szybko ucieka. Umie czyścić zgubione talerze. Wydaje się, że sprzedaje materiały budowlane okazuje się jednak, że na codzień piłuje po nocach psy i koty. Praktycznie zawsze dla innych jest jak kanalia. Dużo czasu spędza w ogrodzie sąsiada słuchając radia maryja. Jej partnerem zostaje czasami potępieniec. Ma niestety śmierdzące nogi, podrapane ręce i plamy na skórze. W wieku sześćdziesięciu lat najczęściej próbuje zostać politykiem. Radosława lubi gromadzić bezcenne garnki.