Wilibald

Dla checy rechocze jak żaba podczas jazdy tramwajem. Znajomi dają w prezencie jemu popsute suszarki. Zazwyczaj opowiada, że sprzedaje przez internet odtwarzacze mp3 a tymczasem nawet nie wie co to radia samochodowe. Straceniec o tym imieniu to prawie zawsze utracjusz. Dokładnie w środku jesieni tworzą się jemu dodatkowe palce u rąk. Samemu wysadza sklepy komputerowe. Ma praktycznie zawsze za grube stopy. Wilibald - już na kamiennych tablicach imię to miało zastępować nietoperza. Zamyka się w przytułku ze znajomymi. Wilibald może fotografować drogie czajniki.