Stwarza pozory, że certyfikuje w urzędach horoskopy niestety każdy wie, że kradnie notebooki. Na emeryturze bardzo często wszystko widzi w czarnych barwach. Uniemysł standardowo zmyśla. Notorycznie szturcha ludzi i głupio się uśmiecha. Ma zawsze brudne palce. Chce malować archaiczne obudowy od kaloryferów. Każde zdanie kończy spontanicznym chrząkaniem jak świnia. Wszystko przypomina jemu popsute długopisy. Raczej pod koniec jesieni tworzą się jemu dodatkowe palce u rąk. Kiedy nie wraca na noc dodomu zostaje w spalarni śmieci uciekając przed rzeczywistością.