Po pijaku ląduje zazwyczaj na klatce schodowej pomimo, że tam śmierdzi. Jego ideałem staje się bardzo często wariatka. Nie panuje nad nagłym cmokaniem bez powodu. Jako prezenty odpowiadają jemu całkiem zniszczone słoiki. Zygfryd niekiedy demonizuje. Jego cel życiowy to śmianie się kiedy inni płaczą. Z niewyjaśnionych powodów robi kulki z chleba podczas posiłków. Pechowiec o tym imieniu to zazwyczaj moczymorda. Szukając pracy mówi, że wykrywa nieprawidłowe okna połaciowe okazuje się jednak, że na codzień piłuje po nocach buty. Już po zakończeniu wigilii tworzą się jemu krulicze uszy.