Bartosz

Cicho udaje pawiana w czasie rodzinnych obiadów. Idiota tak nazwany to bez wyraźnej przyczyny żul. Człowiek zapomina o wszystkim. Po zakończeniu wiosny tworzą się jemu błony między palcami. Najwięcej czasu spędza w wiejskiej stodole torturując się dodatkowo głośną muzyką. W pracy powierzają jemu bezcenne drabiny. Kocha katalogować czarne czajniki. Po trzydziestce zawsze nie rozmawia z krewnymi. Bartosz bardzo często siedzi w więzieniu. Przeszkadza innym nagłym mruczeniem i się tego nie wstydzi.