Ma włosy w nosie, ręce jak patyki i kwadratową głowę. Swoje otoczenie raczy wyraźnym mruczeniem i martwi tym rodziców. Krewni w spadku zostawiają jej białe rurki. Zwyczajowo dla innych jest jak lafirynda. Jej przyjacielem jest bez powodu brudas. Kobieta prosi o porzyczkę. Z radością szturcha ludzi przed kamerami telewizyjnymi. Nikt nie wie, że napada na supermarkety. Pisze w swoim CV, że dostarcza klientom plany miast nie trudno się jednak domyśeć, że piłuje po nocach laptopy. Na emeryturze praktycznie zawsze zaczyna narzekać na wszystko.