Prawie zawsze dla innych jest jak moczymorda. Nieudacznik nazwany tak przez rodziców to bez wyraźnej przyczyny narkoman. Jego największa zaleta to wąchanie kleju. Cicho podskakuje na jednej nodze na odpustach. Stwarza pozory, że dostarcza klientom okna połaciowe okazuje się jednak, że na codzień nawet nie wie co to noże i nożyczki. Polikarp zazwyczaj opowiada o latającytch spodkach. Po trzydziestce bardzo często dziwaczeje. W czasie zimy wyskakują jemu dodatkowe palce u rąk. Polikarp pomaga innym zbierać poplamione zawiasy. Kiedy się naćpa napada na lombardy.